Diario di fleurianna, 17 lug 14

​Znów robię ten sam błąd. Znów bawię się w przewidywanie przyszłości. Znów piszę "dziś zrobię to" i oczywiście nie sprawdza się. Pisałam, że pójdę na rowerki i puff! Pisałam, że pójdę na piłki i puff! Dziś myślałam, że wstanę tak, by iść na ćwiczenia na stabilizację ciała i wstałam 4 godziny po ćwiczeniach...
Nie jestem wróżką. Dość pisania na przód.
Waga spada, nadal. Nie wiem czy to kwestia ćwiczeń, bo na pewno nie diety. Za wcześnie myślę by przypisywać zasługi ćwiczeniom. Może tabletki na perystaltykę jelit działają? Choć nie. Te ostatnie nie działają, bo znów mnie nadmuchało na nocce i chodziłam w rozwiązanych spodniach od mundurku wciąż podciągając je, bo spadały.


Dieta odpada, bo wczoraj prócz "bezpiecznych" rzeczy, czyli takich, by mnie nie wzdęło, zjadłam chleb z pomidorem.

Na "kolację" przed spaniem po nocce, czyli o 7 rano zjadłam filety śledziowe w pomidorowym sosie i chleb z masłem. Takiego miałam smaka, że nie mogłam odpuścić puchy rybnej.
16:00 Śniadanie: Słodka kawa z mlekiem, Jogurt marcepanowy z migdałami
22:00 Podwieczorek: chleb z pomidorem, oranżada
1:00 Kolacja w pracy: Jogurt duży malinowy oraz serek wiejski lekki z konfiturą z truskawek.
7:00 Kolacja po pracy: chleb z pomidorem.
Jem dość sporo kalorycznie, do tego rzeczy słodkie, słodzone, na cukrze. Jem więcej węgli niż powinnam [54%] - tłuszcze i białko po 23%


A waga spada. I dobrze. Ciało mam smukłe, teraz tylko nabrać energii i wyjść na fitness. Wczoraj dałam radę tylko na orbitrek. Około 18-tej w klubie jest taki ruch, że przy tej temperaturze, co była na zewnątrz, w środku mimo klimy była sauna. Było mi gorąco i duszno, spociłam się jak jeszcze nigdy. Stanik na wylot przepociłam.
Spalonych 350 kcal, choć pewna nie jestem bo orbi nie mierzył tętna i należy wierzyć, że kalorie wyświetlał dobrze, choć to niby zależy od masy ciała też. 40min zleciało a ja nie miałam siły na zajęcia. Poszłam więc do domu i zasnęłam....


Dziś jeszcze nic nie jadłam. Dopiero się obudziłam. Myślę, że zjem chleb z pomidorem, takie dobre Ukochany kupił, że się powstrzymać nie umiem.
Nie wiem czy mam siłę iść na jakieś zajęcia, ale postaram się. Obecność podbiję, orbi rzecz jasna, myślę o rowerkach za półtorej godziny, by tym razem nie były to czcze obietnice.


Muszę wylosować sobie książkę do czytania w pracy. Mam taką pracę, ze nie przewidzisz kiedy się pojawi i kiedy skończy praca. Zamiast bezmyślnie snuć się po pomieszczeniach czytam i czekam na wezwanie. Nie każdy to pochwala.
Właśnie skończyłam czytać opowieść o kobiecie-koniu:


Serial był fajny, filmy słabe, ale książka to porażka. Nie rozumiem jej fenomenu. Napisana tak prostym językiem i tak błahe pierdolety, niekoniecznie związane z bohaterkami serialu, raczej pełno wątków pobocznych, pełno epizodów, w zasadzie opowiadania, co rozdział o kimś innym i czym innym, bez ładu bez składu. Książka szybko strona po stronie umknęła mi z rąk w zasadzie nie zostawiając po sobie nic. Zero rzeczy do przemyślenia, zastanowienia, uśmiechu. Nudna i bez sensu. Pierwsza taka książka, jaka mi się w życiu trafiła - nawet Sto Lat Samotności Marqueza się kupy trzymało, choć było nudne.
Nigdy więcej. Dla odmiany może przeczytam sobie Lalkę Prusa. Też kupioną na kiermaszu za 2zł.
63,6 kg Perso fino ad ora: 3,4 kg.    Rimanenti: 13,6 kg.    Dieta seguita: Abbastanza buono.

2114 kcal Gras: 71,54g | Prot: 84,46g | Carb: 277,23g.   Colazione: Pomidory, Biedronka Chleb Alpejski. Pranzo: Tarczyński Kabanosy Wieprzowe, Biedronka Złoty Smok Kurczak Złocisty. Cena: Drożdżówka z Serem, Konfitura, Piątnica Serek Wiejski Lekki 30% Mniej Tłuszczu, FruVita Jogurt Pitny Truskawkowy, Bułka Maślana. Di più...
2628 kcal Esercizio: Camminata (vivace) - 6,5 km/h - 1 ora e 20 minuti, orbitrek - 15 minuti, Ciclismo (veloce) - 24 km/h - 1 ora, Riposare - 13 ore e 25 minuti, Dormire - 8 ore. Di più...
Calando 2,8 kg a Settimana



     
 

Scrivi un Commento


È necessario accedere per inviare un commento. Clicca qui per accedere.
 


Storia del Peso di fleurianna


Ottieni l’app
    
© 2024 FatSecret. Tutti i diritti riservati.